Pomoc

Chcemy mieć wpływ na świat, który nas otacza. Chcemy zmieniać ludzkie losy. Zrób to z nami. Nasze konto:

Alior Bank 91 2490 0005 0000 4520 5400 2258

Możesz wesprzeć nasze działania wchodząc na stronę: http://siepomaga.pl/f/podrugie lub wpłacając dotację w naszym sklepie.

Zbieramy też dary dla naszych podopiecznych.

Ty też możesz im pomóc!

Jeśli właśnie robisz generalny remont i pozbywasz się niepotrzebnych sprzętów (mebli, sprzętu AGD),albo wymieniasz telewizor, komputer na nowszy model,

przekaż używany sprzęt Fundacji po DRUGIE!!!

Nasi podopieczni opuszczając placówki resocjalizacyjne często nie mają nic.

Warto wesprzeć ich w starcie.

      Możesz im pomóc robiąc zakupy w naszym SKLEPIE! Kup rzeczy, które zrobili sami! Pomożesz im wystartować w życie!!! Jeśli chcesz pomóc naszym podopiecznym albo sam potrzebujesz pomocy, napisz do nas.
*(oznacza pole wymagane)

Powered by Fast Secure Contact Form

 

Poniżej publikujemy listy od naszych podopiecznych z ich prośbami o pomoc i podziękowaniami za otrzymane wsparcie. Często znajdują się w trudnej sytuacji finansowej i osobistej. Wspólnie możemy rozwiązywać ich problemy. 

MONIKA – Zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie mi pomocy. Swoją prośbę motywuję tym, iż mam bardzo ciężką sytuację rodzinną i finansową. Krzyś (syn) ma astygmatyzm i powinien nosić okulary, na które mnie nie stać. Córka Emilka ma wadę wrodzoną, dodatkowy paluszek u prawej rączki i będzie miała zabieg. Mój mąż Andrzej zarabia 1215 zł netto miesięcznie, a czynsz wynosi 1033 zł. Ledwo dajemy sobie radę, dlatego zwracam się do Państwa o pomoc i proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.

Mamy również opinię o Monice, która była wychowanką ZP w Falenicy napisaną przez Joannę Szostak, kierowniczkę internatu: Znam Monikę i Jej rodzinę od wielu lat. Opiekuję się jej sprawami urzędowymi. Sytuacja finansowa rodziny jest tragiczna. Mają 9 tys zadłużenia za czynsz i potrzebują 500 zł na okulary dla Krzysia. Nie otrzymują żadnego wsparcia materialnego, czasem pomoc rzeczową z Caritasu. Ta sytuacja powoduje – do tego plotki i donosy, że toczy się wobec Moniki sprawa o ograniczenie lub odebranie praw rodzicielskich!!! Monika jest u kresu sił i wytrzymałości. Za zgodą prezes fundacji A.Sikory kupiłam Monice i jej rodzinie żywność na święta za fundacyjne pieniądze. W pełni przychylam się do prośby Moniki.

AGNIESZKA – Dziękuję Wam za paczke pozdrawiam dziewczyny z Falenicy trzymajcie sie!!!i za wyrozumiałosc,i oczywiscie dla całej tej fundacji po drugie. Dziękuję jeszcze raz w imieniu swoim,i dzieci,pozdrawiam.

AGATA - Bardzo dziękuję za pomoc w zdobyciu nowej pralki i telewizora. W mojej sytuacji nowa pralka była dla mnie bardzo ważna. Stara mi się popsuła. Mam dwoje małych dzieci i jestem w zagrożonej ciążku. Pranie ręczne ubrań było dla mnie niebezpieczne, jednak nie miałam innego wyjścia. Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc.

DOMINIKA – wychowanka zakładu poprawczego w Falenicy prosi o pomoc dla swojej rodziny. Boi się, że jej Mama nie poradzi sobie ze wszystkim, a jej rodzeństwo trafi do domu dziecka.

Witam, nazywam się Dominika i mam 16 lat. Jestem uczennicą klasy trzeciej gimnazjalnej w Zakładzie Poprawczym – Falenicy w Warszawie , ale pochodzę i mieszkam w Krakowie. Zwracam się do Państwa fundacji z uprzejmą prośbą o pomoc mojej rodzinie która mieszka w Krakowie. Z chęcią opiszę Państwu moją sytuację i rodzinę chociaż jest mi strasznie przykro i ciężko z tymi wszystkimi problemami które otaczają mnie i moją rodzinę. Moja mama ma prawie 40 lat i już od dłuższego czasu ma problemy z nogami , ciągle jej puchną i ma żylaki i boję się że za niedługo od nadmiaru tej pracy będę woziła moją mamę na wózku inwalidzkim, do tego w brzuchu ma przepuklinę którą można zobaczyć gołym okiem , ponieważ ma taką jakby średniej wielkości piłkę po prawej stronie brzucha . Moja mama odeszła od mojego ojczyma (taty moich dwóch braci) i jeszcze są w separacji. Mój ojczym nie interesuje się chłopcami , nie łoży na nich ani nic i jeszcze nie ma zasądzonych alimentów na chłopców. Mam trójkę rodzeństwa. Jest jeszcze moja siostra, która jest uczennicą 5 klasy podstawowej i zdaje tę klasę po raz drugi z powodu braku obecności w szkole na lekcjach ze względu, że bała się chodzić do szkoły , ponieważ nie miała co poniektórych podręczników szkolnych i w jej szkole wychowawcy na forum klasy upominali się o to żeby przekazała mamie o dokupieniu książek i moja siostra w ten sposób czuła się upokorzona i poniżana przed innymi ponieważ inni rówieśnicy wyśmiewali się z niej i wyzywali od biednych i moja siostra czuła się odepchnięta. Wstydziła się chodzić do szkoły, tym bardziej, że też naśmiewali się z jej ubrań, bo nie były modne. Mój jeden brat ma 8 lat i uczęszcza do pierwszej klasy podstawowej, ma wadę wymowy którą staramy się jakoś wyprostować; , wygląda jakby miał 4 lata ponieważ jest strasznie chudy i niski, ale mam nadzieję że z czasem urośnie i przytyje. I zostało moje oczko w głowie , mój drugi braciszek, który ma 3 latka. Nie uczęszcza do żadnych przedszkoli, ma wadę wymowy, ale to przez to, że dużo czasu spędza ze starszym bratem i od niego bierze przykład. Problem mojej rodziny polega na tym, że nie mają własnych czterech kątów, co chwile zmienialiśmy mieszkania, co chwilę inne do wynajęcia. Jak ja byłam przy mamie to jeszcze z opłaceniem i wyżywieniem wiązałyśmy koniec z końcem, ja z mamą pracowałyśmy na zmianę, ponieważ chciałam mamę trochę odciążyć ze względu na jej problemy zdrowotne. Praca była ciężka. Polegała na sprzątaniu osiedla. Wszystko po to, żeby zarobić tylko 1200 złotych miesięcznie by opłacić w całości mieszkanie, ale jak mnie złapali wszystko zaczęło się psuć. Moja mama straciła pracę pod koniec grudnia 2011r. Nie ma w tym momencie na opłacenie rachunków mieszkalnych ani zapłaty za mieszkanie tym bardziej, że właściciel tego mieszkania kazał się mamie wyprowadzić do końca stycznia, a moja mama z tymi dziećmi nie ma się gdzie podziać. Boję się, że to będzie ten dzień, w którym moja mama zostanie wyrzucona pod most, a nawet nie ma pieniędzy na wynajęcie następnego mieszkania. Moją mamą opiekuje się opieka społeczna, ale jak widać nic nie robią w kierunku dobrego bytu oprócz załatwiania około 700 zł. na miesiąc i jak moja rodzina ma za to wyżyć i opłacić wszystko? Pamiętam jeszcze jak byłam w domu i przyszła do nas taka pani pracownik socjalny to powiedziała, że jak nie będzie biurka do nauki to dzieci zabiorą mojej mamie, a to akurat był początek jak się wprowadzałyśmy do mieszkania i nie przewieźlismy wszystkich mebli i sprzętu, bo nie mieliśmy jak, ale do pani pracownik to nie docierało. Nie chcę żeby mojej mamie odebrali dzieci, bo nie chcę żeby były wychowywane w domu dziecka, a potem żeby to się za nimi ciągnęło… bardzo proszę pomóżcie im jakoś… bardzo proszę… Dziękuję za wysłuchanie… dziękuję chociażby za intencje…

ANIA dziękuje za pomoc dla synka, któremu dzięki Waszej pomocy Fundacja po DRUGIE kupiła inhalator.

Dzień dobry. Na wstępie mojego listu chciałabym podziękować z całego serca Fundacji po DRUGIE oraz całej kadrze za ofiarowanie mi pieniążków na aparat inhalacyjny dla mojego rocznego synka Alana. Jestem bardzo wdzięczna za serdeczną pomoc dla mnie jak i moich dzieci. Gdyby nie Państwa życzliwa pomoc nie wiem jak bym sobie poradziła w tej trudnej sytuacji w zakupieniu tego sprzętu. Chciałabym również podziękować za wszelką pomoc jaką otrzymałam kilkakrotnie. Dziękuję za dobre serca i wyrozumiałość w imieniu moim oraz dzieci Patryka, Wiktorii, Oliwki i Alanka. Ania

KASIA – dzięki Wam Kasia i jej córka miały ciepłe święta. Przelew, o którym pisze to pieniądze na zakup węgla – DZIĘKUJEMY!

Pani Agnieszko, przelew doszedł. Nie pisałam wcześniej ponieważ nie miałam czasu. Jula przychorowała i cały czas siedziałam przy niej, bo strach mi nie pozwalał jej samej zostawiać, już zaczyna się jej poprawiać. Dziękuję za wszystko. Już dziś życzę Pani i Pani rodzinie wesołych, spokojnych i rodzinnych świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku. Pozdrawiam.

JUSTYNA –  była wychowanka młodzieżowego ośrodka wychowawczego w Goniądzu prosi o wsparcie.

Jestem byłą wychowanką ośrodka Promyk w Goniądzu! Wychowuję sama trójkę dzieci. Jest mi ciężko, mimo że pracuję nie mam znikąd pomocy! Staram się jak mogę, ale na wszystko mi nie wystarcza. Mam dwie córki 10letnie bliźniaczki i syna 4letniego. Jak mogę to proszę o jakąkolwiek pomoc! Z góry dziękuję, z poważaniem Justyna!

AGNIESZKA – była wychowanka ośrodka w Goniądzu jest w trudnej sytuacji. Prosi o pomoc dla swoich dzieci i dla siebie.

Zwracam się z prośbą o udzielenie mi pomocy dla mojej rodziny, jestem wychowanką byłą i mam dwójkę dzieci na utrzymaniu. Obecnie mąż nie pracuje, ja też nie,  jesteśmy bezrobotni. U nas jest mała miejscowość i ciężko o pracę. Mam córeczkę lat 6 i 1.5 roczną też córeczkę. Jest nam trudno przeżyć, tylko z rodzinnego  i z tego co nam zasiłku da opieka. Z opieki idzie na opłaty, a co dalej, nie ma jak życ i co jeść dać dzieciom. Proszę, o żywność, dla mojej 6letniej córci, buty na zimę numer 31, a dla młodszej, która jest chora na refluks, o pampersy od 7 do 14kg, i o ile to będzie możliwe mleko bebilon pepti 2, które jest drogie jak dla mnie, bo na receptę jest taniej, ale nie zawsze mam pieniądze aby kupić. Najbardziej potrzebujemy żywności, słodkości i owoca dla dzieci. Każda pomoc z Waszej strony będzie radością. Proszę o zainteresowanie się moją sytuacją  i udzielenia nam pomocy. Z góry dziękuję…

ANIA – była wychowanka placówki resocjalizacyjnej prosi o wsparcie dla swojej rodziny.

Już opisuję moich synków; najmłodszy ma 6 lat jest w kl. 0, potrzebuje bucików na zimę roz. 28-29 troszkę przyborów szkolnych jak i pieluch na noc, tych dużych np. Happy roz. 6 do 25 kg i ubranek. Adrian uczeń 2 kl. lat 8, plecaka kapci do szkoły, butów na zimę roz. 35-36 pieluch na noc, gdyż też się moczy, spodni. Ogólnie ubrań również. Najstarszy Darek ma 12 lat, uczeń 5 klasy, potrzebuje piórnika, butów roz. 38-39, plecaka przyborów, jak tego co potrzebne dla takiego dziecka.  Również w imieniu dzieci proszę o słodki upominek: desery, owoce, żywność wszelkiego rodzaju, bo to idzie na bieżąco. Ja… no cóż niewiele… byle moje dzieci były szczęśliwe. Piorytetem jest pralka, stara nie wiruje, a naprawiać jej już nie warto, a na nową mnie nie stać. W chwili obecnej utrzymujemy się z pensji męża, który pracuje na pół etatu – netto 550 zl. zas.rodzinny 350 i renta starszego syna 290 zł. Ja niestety nie pracuję i jestem bez prawa do zasiłku i pod stałą opieką lekarza specjalisty. Także tu też część pieniążków idzie. Dziękuję za zainteresowanie moją rodziną będę wdzięczna za jakąkolwiek okazaną mi pomoc. Potrzebna żywność, tej ostatnio brakuje nam najbardziej.

KASIA – podziękowania za pomoc

Witam mam na imie Katarzyna, jestem byla wychowanka zakladu poprawczego w Falenicy. Trafiłam tam za kradzieże, niechodzenie do szkoly i ucieczki z domu. W wieku 10 lat straciłam tatę, wychowywała nas mama, mnie i moich dwóch braci. Mieszkaliśmy w mieszkaniu, gdzie była kuchnia jeden pokój i łazienka, a ja wtedy potrzebowałam przestrzeni, dużo miłości i poczucia bezpieczeństwa. Wtedy wydawało mi się, że w domu tego nie mam dlatego też zaczęłam z niego uciekać. Kiedy poznałam ludzi, którzy po części dawali mi więcej niż to co miałam w domu, myślałam, że właśnie tak chcę żyć. Szybko się stoczyłam, można powiedzieć, że na samo dno, bo i wtedy zaczęłam pić. Ale w końcu trafiłam do zp tam zrozumiałam, że można żyć normalnie wśród rodziny, że ona jest najważniejsza. Dzięki panu Sadowskiemu, pani Szostak i wychowawcom stanęłam na nogi. Dziś mam 3-miesięczną córeczkę, mężczyznę który o nas dba jak tylko może, ale są też dni, miesiące,  że jest nam ciężko, ale nie jesteśmy sami, bo właśnie dzięki FUNDACJI PO DRUGIE jakoś dajemy sobie radę. Pracownicy Fundacji nas wspierają jak tylko mogą za co ja i moja rodzina jesteśmy im bardzo wdzięczni i wszystkim tym którzy wspierają fundację. Dziękuje Wam wszystkim z całego serca.

  • Magdalena Piniaha
  • Renata Szczepanik
  • Ania Schmidt
  • Ania Majzner
  • Joanna Andrzejewska
  • Wbrew absurdom
  • Ula i Zuza Zalewskie
  • Ewa Maślińska
  • Barbara Brzeska
  • Katarzyna Staszczyk
  • Bursa Kofoeda
  • Halina Roszak
  • Maciej Raczyński
  • 44GROUP